Pruski mur, niechciany czy pamiętany: o najnowszej książce serii "Toruń SPACErkiem"
Pruskomurowa orbita Katarzyny Kluczwajd, w serii Toruń SPACErkiem jest wyjątkowa ze względu na dużą dawkę nowych ustaleń, ale też wszechobecność duchów zabytków niezachowanych i miejsc zapomnianych, stanowi kwintesencję zainteresowań autorki tym tematem i jej edukacyjnego zacięcia. Ta popularyzatorska wersja opracowania nt. pruskiego muru w Toruniu na podstawie kwerend archiwalnych i w dawnej prasie, literatury przedmiotu, a także spacerów historycznych i relacji z torunianami, jest adresowana do każdego pasjonata dziejów miasta.
Pruskomurowa orbita ma oddać klimat fascynacji zabytkami konstrukcji szkieletowej, ukazać specyfikę przedmieść i charakter kwartałów ulic z tą zabudową, ma zachęcać do poznawania historii miejsc. Orbita ukazuje miejsca – formy i funkcje obiektów, a także ludzi – inwestorów, wykonawców i użytkowników. Najbardziej fascynujące są dla autorki historie miejsc codzienności – domów zwyczajnych przeplatanych drzewem, bez względu na ich skalę i klasę.
Gdyby krótko pruskomurowo scharakteryzować poszczególne dzielnice, to Bydgoskie jawi się jako obszar kontrastów, Chełmińskie – enklawa knajp i przemysłu, Mokre – jako dzielnica nieodkryta, Jakubskie – kwartał, którego już nie ma, lewobrzeże ukazuje historie znikania, trwania i metamorfoz.
Pruski mur ma moc. Moc przeszłości, moc duchów miejsc, moc czarowania swoją specyficzną urodą, ale i smutnym losem – niechciany, mało znany, doceniany dopiero od niedawna. Pruski mur ma moc – niesie nostalgię, budzi refleksje nad tym rodzajem dziedzictwa, które umyka naszej świadomości z racji często zwykłości codziennego charakteru, a także stopnia zniszczenia. Zabytki konstrukcji szkieletowej stanowią źródła w kategoriach historycznych i zabytkoznawczych, ale też punkt odniesienia do miejsc własnych (zamieszkania, wspomnień), z którymi torunianie się utożsamiają. Co ważne: owa orbita otwiera przestrzeń Torunia, którego już nie ma, przestrzeń dawnej codzienności, która te domy wypełniała, tworzyła ich klimat, charakter i tradycje.
Czy warto poświęcać uwagę codzienności/przeciętności? Czy są ważne w kontekście miasta? To pytania retoryczne. Trudniej znaleźć odpowiedź na pytanie, dlaczego pruski mur budzi przeciwstawne reakcje? Jest i niechciany/nielubiany, i doceniany/pamiętany? Z czego wynikają społeczna uważność i fascynacja nim w ostatnich dekadach oraz towarzyszące im emocje? Drugim biegunem relacji jest obojętność i/lub akceptacja dla zastępowania starego nowym, tj. wyburzeń. A w tle jawi się pokutujące wciąż jeszcze ideologiczne naznaczenie pruskiego muru w okresie powojennym i latach PRL-u jako mienia „poniemieckiego”.
Część Na trasie tradycyjnie obejmuje zabytki istniejące (jeszcze), ale tym razem i widma tylko, aby ukazać pełniejszy obraz pruskomurowego Torunia. Są enklawy ze skupiskami tej zabudowy: ul. Bydgoska – z architektonicznymi perełkami stanowiącymi popis kunsztu i zasobności budowniczych, ulice Stroma i Rybaki, gdzie domy miały charakter głównie robotniczy, a wśród nazwisk właścicieli dominowały te polsko brzmiące, podobnie jak na Winnicy. W dzielnicach nadwiślańskich, na Rybakach i Winnicy, zwykle domy budowano najpierw od strony rzeki, część działki od obecnej głównej ulicy była pierwotnie mniej eksponowana. Enklawy pruskomurowej zabudowy na przedmieściach stanowią: na Jakubskim – ulice Winnica i Studzienna, na Mokrem – ulice Podgórna i Wiązowa, na Chełmińskim – Szosa Chełmińska, dziś ogołocona. Na lewobrzeżu domy konstrukcji szkieletowej znajdziemy w Piaskach, koło dworca kolejowego, przy drodze na poligon (ul. 63 Pułku Piechoty) i na Stawkach przy ul. Łódzkiej. Nie wszystkie zachowane domy wpadły na orbitę, m.in. typowe skromne z przełomu XIX i XX oraz początku XX w. (ul. Batorego 24 i 26, ul. Sobieskiego 13, 15, 19-19a).
Choć tym razem objętościowo dominuje część Na trasie, to rozdział Na orbicie jest ważny dla oddania – i poczucia – pruskomurowego ducha, a także przedstawienia postaci budowniczych parających się działalnością w tym zakresie. Mistrzem pruskiego muru w Toruniu okazał się Franz Geittner, absolutny rekordzista w liczbie i rodzajach realizacji.
Spotkanie w Książnicy Kopernikańskiej odbędzie się w ramach Toruńskiego Kiermaszu Książki Regionalnej. Początek o godz. 17.00. Wstęp jest bezpłatny.
Źródło: Książnica Kopernikańska w Toruniu