Logo partnera
Wstęp wolny  /  Dziedzictwo

Nocne zwiedzanie Muzeum Uchodźstwa Polskiego
(Noc Muzeów 2024)

Wydarzenie w ramach Europejskiej Nocy Muzeów 2024. Zobacz podstronę ENM 2024
  • Wydarzenie archiwalne: 18.05.2024
Miejsce:
Muzeum Dyplomacji i Uchodźstwa PolskiegoBydgoszcz, ul. Berwińskiego 4

Na ekspozycji prezentujemy najcenniejsze i najciekawsze zbiory. Zachwycające, zadziwiające, specjalnie wyselekcjonowane obiekty. Dla koneserów sztuki, wyszukanego piękna, pasjonatów historii, miłośników militariów, słowem wszystkich entuzjastów przeszłości. Tej pięknej, trudnej, bolesnej i zupełnie zwyczajnej.

Co czeka na miłośników nocnego zwiedzania?

Niemal pół tysiąca obiektów, w tym dzieła sztuki, zabytki techniki, militaria, wyposażenie polskich placówek dyplomatycznych oraz archiwalia. Uchylamy rąbka tajemnicy, ale tylko nieznacznie, bo przecież spodziewamy się Was w Muzeum. Na wstępie subtelna, zachwycająca malaturą, drobiazgowo modelowana miśnieńska porcelana. Dalej urocze figurki z Pacykowa, fajans delficki z połowy XVIII w., szkło weneckie, szkło Murano. Dzieła sztuki znakomitych twórców XIX i XX w. Wśród prezentowanych prac uwagę zwraca płótno Włodzimierza Terlikowskiego „Canal Bernardo”. Żywe, nasycone, ostro kontrastujące ze sobą kolory, nakładane grubymi warstwami przenoszą odbiorcę do skrzącej się tysiącem barw Wenecji, odbitej w tafli wody. Dzieło Axentowicza ze smutną, pełną powagi i skupienia dziewczyną, ewokuje nastrój melancholii, z której wybudza dopiero lekka i swobodna akwarela Juliana Fałata. Swoistym magnetyzmem odznaczają się pełne psychologicznej głębi portrety. Z płótna Leopolda Gottlieba spogląda Wanda Poznańska, jej delikatne rysy i błękitne oczy zamarły na chwilę w dostojnym zamyśleniu. Lekko się uśmiecha, jakby życzliwie witając zwiedzających. Z kolei Jej mąż – Karol Poznański portretowany również przez Leopolda Gottlieba obserwuje salę z marsową miną.  

Szczególna aura tajemniczości towarzyszy grafikom Norblina. Czy majaczące w półmroku postaci wynurzają się z cienia, czy też znikają w jego aksamitnej czerni? Właściwy Norblinowi zmysł obserwacji i drobiazgowość techniki każą pochylić się nad dziełami, przekroczyć próg ich ram i dostać się do tego zaklętego świata. Z misternej siatki akwaforty wybudza twórczość Teofila Kwiatkowskiego. Artysta o niezwykłej wrażliwości kolorystycznej przenosi nas na gwarne targowisko. Obserwujemy przekupki i kobiety z koszami. Czyste kolory, błękitne niebo, barwne stroje… to pogodny, letni dzień.

Zrazu jednak wkraczamy w zimowy krajobraz. Akwarele Brunona Lechowskiego i świerki uginające się pod ciężarem śniegu… Artysta malował je w gorącym Rio de Janeiro! Czyżby zatęsknił za polskim klimatem? W latach 20. XX w. Brunon Lechowski był rozchwytywanym twórcą scenografii teatralnej i filmowej. W 1924 roku założył się z kolegami o 300 tys. zł., że odbędzie podróż dookoła świata. Śmiałek dotarł aż do Brazylii, ale dalszej podróży zaniechał. Osiadł w Rio de Janeiro. W naszych zbiorach jest kilka prac tego ekscentrycznego twórcy. W Rio de Janeiro swoją wystawę miała również inna polska artystka – Helena Teodorowicz-Karpowska. Na ekspozycji prezentujemy jedno z jej dzieł. Chociaż tematem pracy jest motyl, całość wydaje się przytłaczająco smutna. Barwy są zgaszone, duszne, motyl znalazł się w gąszczu dziwnej roślinności, z której chyba nigdy się nie wyrwie. Próżno szukać tu kwiatowych pąków i słońca. Helena Teodorowicz-Karpowska poległa podczas powstania warszawskiego. Dziś jej gwasze to prawdziwa rzadkość na rynku sztuki.

Na wystawie nie brakuje dzieł twórców emigracyjnych, m.in.: Marka Żuławskiego, Stefana Mrożewskiego, czy Feliksa Topolskiego.  Prace tego ostatniego cechuje niebywała lekkość i swoboda. Kreska Feliksa Topolskiego jest zdecydowana, szybka i bezbłędna. Artysta zyskał wielką sławę w Wielkiej Brytanii. Był członkiem Royal Academy, akredytowanym podczas koronacji Królowej Elżbiety II w 1953 r. W Muzeum zobaczyć można rysunki Topolskiego ­– defiladę brytyjskich gwardzistów, mnicha z kuflem piwa, czy żurnalistę z fajką. Wielkim wielbicielem polskiego twórcy był dramaturg i prozaik, noblista ­– George Bernard Shaw. Topolski ilustrował jego książki.

Z wielkich nazwisk nie można pominąć Olgi Boznańskiej. Jej martwa natura przykuwa uwagę. Bukiet lekko zwiędniętych już kwiatów stoi w spowitym mroku pokoju. Paleta brudnych barw działa na zmysły, niemal czuć stęchłą woń wody z wazonu. Coś przeminęło, coś zgasło i nie powróci. Iście dekadencki nastrój.

Prawdziwym unikatem jest… ale zaraz, zaraz, nie możemy przecież zdradzać wszystkiego. Dajcie się zaskoczyć! Czekamy na was w tę bezsenną noc!



Źródło: Muzeum Dyplomacji i Uchodźstwa Polskiego

Powiązane wydarzenia

dzisiaj
⟶ stała

Kabina ciszy