Marek Piekarczyk AKUSTYCZNIE

    Frontman TSA, jeden z najbardziej charakterystycznych głosów polskiego rocka, Marek Piekarczyk, 20 maja 2016 roku wystąpił w Teatrze Miejskim w projekcie „Marek Piekarczyk-AKUSTYCZNIE”, by swoją charyzmatyczną osobowością i urokliwie chropowatym głosem zaczarować inowrocławską publiczność. Na scenie pojawił się wraz z Tadeuszem Apryjasem (gitara, voc.), Grzegorzem Kapcią (gitara, voc. drumla, harmonica) i Jackiem Borowieckim (instrumenty perkusyjne) czyli swym zespołem „JaTaGrze”.
    „Nieoszlifowany diament, który na szczęście nie dał się wygasić" – tak o Marku Piekarczyku mówią i piszą przyjaciele. O tym, jaki rzeczywiście jest diament z Bochni przekonali się inowrocławscy fani. Niewątpliwie część publiki stanowili sympatycy TSA sprzed lat. Nie zabrakło jednak przedstawicieli pokolenia, które narodziło się, gdy charyzmatyczny frontman święcił największe triumfy. W teatrze można było dostrzec również bardzo młode twarze. Piekarczyk wykonał głównie utwory z płyty „Źródło”, która ukazała się w 2009 roku, na której sięgnął po utwory z początków polskiego rocka, niekiedy zahaczające o big bit. Były to jednak kawałki znakomitych formacji bardzo często prekursorskich – jak na tamte czasy – nie tylko w skali kraju.
    Nie zabrakło „Epidemii euforii”, „Całego nieba w ogniu”, „Nie widzę ciebie w swych marzeniach” i „Nie przejdziemy do historii”. Artysta bardzo mocno zadbał o interakcję ze słuchaczami, co było szczególnie widocznie podczas wykonania jedynego w tym dniu kawałka TSA „Na co czekasz” , jak również podczas utworu „Hej, wracajcie chłopcy na wieś”. Owacje na stojąco i bisy podsumowały Piekarczyka inowrocławskie poczynania sceniczne. Kiedy – podczas wieńczącego koncert utworu „Na przekór” zespołu Klan – wokalista śpiewał bez mikrofonu, jasnym stało się, że tak mogła zrobić tylko legenda. To był znakomity, godny powtórzenia koncert.

 piekarczyk plakat

{webgallery}9-3011-2712-2313-2314-2115-2516-2417-2218-2219-19{/webgallery}

 


Źródło: Kujawskie Centrum Kultury